"Zostawiłeś na tutaj samych, pogrążonych w rozpaczy. Nie wiedziałam,
że czyjaś śmierć może wprowadzić aż taki zamęt w życiu. Ale teraz to
zrozumiałam. Nic już nie jest takie same. Wszystko się zmieniło, wywróciło nasz świat do góry nogami.
Nie widziałam, żeby George chociaż raz się uśmiechnął od Twojej
śmierci. Siedzi zamknięty w pokoju i przegląda zdjęcia, wynalazki,
których nie zdążyliście dokończyć. Widzę go tylko na posiłkach, a i
wtedy niewiele się odzywa. Wpatruje się w w puste miejsce obok, gdzie
powinieneś siedzieć. Ale Ciebie tam nie ma. Zawsze chodzi ze spuszczoną
głową. Chyba nikt tak nie cierpi jak on.
Mama stara się zaprowadzić porządek, przywrócić dawne wesołe czasy.
Uśmiecha się w naszym towarzystwie, ale płacze z samotności w pokoju.
Ukrywa to, chociaż wszyscy wiedzą.
Percy zrezygnował z pracy w ministerstwie. Czuje się winny za twoją
śmierć, chociaż wszyscy mu mówią, że to nie on. Ale znasz Percy'ego- jak
się uprze, to nic go nie przekona. Jest jeszcze bardziej ponury niż
kiedyś. Często wychodzi z domu. Nie może znieść okropnej atmosfery w
domu. Wcale mu się nie dziwię.
Ron oddalił się od Harry'ego i Hermiony, aby być z nami. Nie opuszcza
Nory, nikogo nie zaprasza. Pomaga matce najlepiej jak umie, chociaż
wiele nie może zdziałać. Mama jest szczęśliwa, więc muszę mu za to
podziękować. To on z nią najczęściej rozmawia o błahostkach. Siedzi w
ogródku i wypędza gnomy. Robi wszystko. Myśli nawet o rzuceniu szkoły,
aby pomóc George'owi w Magicznych Dowcipach, ale George stanowczo
zaprzeczył. Chyba nie zniósłby, gdyby miał Cię zastępować.
Bill jest zajęty własnym życiem. Niedługo urodzi mu się dziecko, więc
musi zaopiekować się Fleur i przyszłym potomkiem. Odwiedza nas
najczęściej jak może, chociaż mam wrażenie, jakbym w ogóle go tu nie
widziała. Nikt go nie obwinia.
Charlie gdzieś wyjechał. Często dostajemy od niego paczki z
prezentami z różnych stron świata. Niektóre podarki są zabawne, a inne
naprawdę piękne i pożyteczne. Chyba próbuje odwrócić naszą uwagę od
Twojej śmierci. Uważam, że trochę mu się to udaje.
Tata jest naszą podporą w tych ciężkich czasach. Jest tym wesołym w
naszej rodzinie. Wraca z pracy i zachowuje się zupełnie tak, jak kiedyś.
Nie mam pojęcia, jak ciężko musi mu być. Wspiera i pociesza wszystkich.
Odwiedza George'a w pokoju. Kilka razy udało mu się go zaprosić na
wyjście z Nory! Pociesza mamę w nocy, kiedy ta płacze. Uspokaja
Percy'ego, kiedy ten ma napady szału. Ostatnio ma takie dziwne sytuacje.
Tata namówił go, żeby odwiedził lekarza. Zabronił też Ronowi rzucać
szkoły i poparł w tym George'a.
A ja? Ostatnio próbowałam popełnić samobójstwo. Nie chciałam sprawiać
im kolejnego bólu, ale tak bardzo za Tobą tęsknię. Nie umiałam się
pozbierać. Płakałam tygodniami, często siedziałam samotnie przy jeziorze
niedaleko domu. Dzień czy noc, to nie miało znaczenia. Potem trafiłam
do szpitala. Nie jadłam, nie spałam.
Co do samobójstwa... O mały włos tego nie zrobiłam. Powstrzymał mnie
tata. To jemu zawdzięczam życie. Naprawdę nie wiem, jak on to wszystko
znosi. Widok córki, która próbuje się zabić. To musi być okropne.
Od tamtej pory tata patrzy na mnie smutnym wzrokiem. Widzę na jego
twarzy zawód i niedowierzanie, jak mogłam mu to zrobić. Wiem, że mnie
nie nienawidzi, ale nie potrafi mi wybaczyć.
Rodzina odwiedzała mnie w szpitalu, ale byli zajęci domem i innymi
sprawami, więc nie mieli czasu pojawiać się tak często, jak na początku.
Jedyną osobą, która uparcie przy mnie została, był George. Nie wiem, co
sobie myślał. Może uważał, że cierpię bardziej niż on? Nie sądzę. W
każdym razie, był obok i częściej się uśmiechał. Wiem, że było to
wymuszone, ale poczułam się lepiej, jakby stare czasy powróciły.
Nigdy ci Tego nie mówiłam. To temat tabu, a ty poczułbyś się
okropnie, gdybyś odmówił. Bo wiesz... To wszystko jest skomplikowane. Ja
bardzo Cię kocham. I to nie tak, jak siostra brata...
Próbowałam to powiedzieć kilkanaście razy, ale zawsze mówili, że
jesteśmy świetnym rodzeństwem. Zgranym, mamy wiele wspólnego i nie ma
żadnych wątpliwości, że płynie w nas ta sama krew.
Nie chciałam być twoją siostrą.
Bo nie mogłam być kimś więcej.
Ale to już nie ważne.
Nie żyjesz.
Moje pragnienia już nie mają znaczenia.
Nie wiem, co chcę zrobić ze swoim życiem. Chyba pomogę George'owi w Magicznych Dowcipach. Myślę, że się zgodzi.
Po co ja to piszę?
Może ktoś kiedyś to przeczyta i się dowie.
Kazirodztwo może wydawać się złe, ale w rzeczywistości jest to bardzo skomplikowana relacja.
Nikt nie zrozumie, dopóki nie doświadczy tego uczucia.
Kocham cię, Fredzie Weasley.
Twoja głupia siostra,
Ginny Weasley."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz